Pogromcy Szkodników

Pogromcy Szkodników Czym się zajmujemy?
- Deratyzacją
- Dezynsekcją
- Dezynfekcją
- Stosowaniem środków ochrony roślin

Masz problem ze szkodnikami? Masz problem ze szkodnikami?

Zadzwoń/Napisz na pewno znajdziemy rozwiązanie! Zajmujemy się deratyzacją, dezynsekcją, dezynfekcją oraz opryskami ogrodowymi. Zadzwoń / Napisz na pewno znajdziemy rozwiązanie!

Końcówka sierpnia. Czyli właśnie ten moment, kiedy coraz częściej zaczynają wyskakiwać one. Tygrzyki paskowane.I od razu...
23/08/2026

Końcówka sierpnia. Czyli właśnie ten moment, kiedy coraz częściej zaczynają wyskakiwać one. Tygrzyki paskowane.

I od razu uprzedzamy, bo jak ktoś zobaczy pierwszy raz takie żółto czarne bydle z girkami na pół ekranu, to klasyczne:

Przed Wami tygrzyk paskowany.

Jak na pajuna stylówę ma konkretną. Żółty, czarny, biały, długie girki i odwłok wyglądający trochę jakby osa poszła w cosplay pająka.

Samice potrafią mieć około 2 cm samego ciała, a jak doliczycie odnóża, robi się z tego już całkiem konkretna jednostka. Samce są dużo mniejsze i mniej kolorowe, więc całe show zdecydowanie kradną baby.

Tygrzyki lubią ciepełko, wysokie trawy, łąki, nieużytki i wszystkie miejscówki, gdzie można rozwiesić sieć i czekać aż szamka sama się dostarczy.

A sieci mają charakterystyczne. Często pojawia się na nich biały zygzak z grubszej przędzy. Po co dokładnie? Teorii jest kilka i nadal nie ma jednej odpowiedzi.

Czyli pajun zrobił sobie logo na środku chałupy i od lat wszyscy próbują rozkminić po co.

Jak coś wpadnie w sieć, tygrzyk potrafi błyskawicznie zawinąć ofiarę w przędzę. Taki trochę biologiczny kebab na wynos.

A teraz chwilka o ich pornhubowanku

Samiec podchodzi do dużo większej samicy, robi co ma zrobić i najlepiej żeby po wszystkim nie marudził przy wyjściu. Bo jak będzie się zbyt długo zbierał, może się okazać, że randka jednak była z kolacją...i to on jest kolacją.

Po wszystkim samica robi kokon z jajami, który musi przetrwać zimę. Wiosną wychodzą bejbiki.

Na początku siedzą razem, ale jak coś je wystraszy, następuje momentalne: „Bagiety jadą chodu!”

A potem, jak danger alert mija, znowu potrafią zebrać się w kupę.

Później młode włażą wyżej, wypuszczają nitkę i pozwalają, żeby wiatr zabrał je dalej. i lecimy.

I najważniejsze.

Czy tygrzyk chce Wam zrobić krzywdę?

Nope.

To raczej spokojny pajun. Jak ma wybór, szybciej spierdzieli w trawę niż zacznie z Wami solówkę. Także jak teraz, pod koniec sierpnia, zaczniecie częściej widzieć takie ancymony w trawie albo przy domu, to bez kapcia.

Popatrzcie chwilę.

Bo Eye of the Tiger w wersji na osiem girek właśnie zaczyna sezon.

Howgh!

Wprowadzamy specjalny wariant dostawy naszych usług
22/08/2026

Wprowadzamy specjalny wariant dostawy naszych usług

21/08/2026

No dobra, tutaj już nie wypada nie pomóc.

Po pierwsze to ekipa z naszego podwórka Gmina Tarnowo Podgórne

Po drugie, w sezonie letnim ubieramy się prawie tak samo.
My w kombinezony, żeby iść pod piniaty a Oni w swoje stroje, żeby iść na planszę i okładać się szpadami. Czyli lokalny patriotyzm plus delikatna zgodność dress code'u.

A teraz najważniejsze, bo żeby pomóc, trzeba zrobić jedną konkretną rzecz: wejść w oryginalny post UKS ATLAS i zostawić pod nim reakcję. Nie pod naszym udostępnieniem, tylko właśnie pod ich postem, bo to tam liczą się lajki do konkursu. Dzieciaki mają szansę wyjechać do Mielna szlifować swoje umiejętności

Howgh

21/08/2026

Dalej Halyna, chłódź, bo bejbiki zaraz wejdą w tryb airfryera.

Woah! Ostatni post o kasie powstał świadomie. Miał podgrzać algorytmy i podgrzał do czerwoności.Wylała się fala hejtu. O...
18/08/2026

Woah!

Ostatni post o kasie powstał świadomie. Miał podgrzać algorytmy i podgrzał do czerwoności.

Wylała się fala hejtu. Oskarżenia o januszowanie, że to ChatGPT, że jesteśmy drapieżnikami co robią z siebie ofiary. Nagle połowa ludzi została ekspertami od os, od cen i od księgowości. Pojawili się doradcy z gaśnicami i tacy, co raz zabili osę pantoflem i już wiedzą lepiej.

Niektórzy nawet pisali, że jeździmy padakami, że musimy liczyć amortyzację i że sprzęt mamy jednorazowy. Wszystko byleby tylko dowalić.

Uspokajamy. Tabor nowy, sprzęt porządny, klientów sporo. I co najważniejsze klienci wracają. A to dla nas najlepszy dowód, że robotę robimy dobrze.

Dzięki wszystkim za polechtanie algorytmów Cukierberga. Doceniamy.

A dzisiaj normalny set z lampą.
Lampa na elewacji, dziurka obok i osy, które uznały to miejsce za swój apartament.

Pytanie jak zawsze: trzeba ciachać elewację i izolację?

Nope

W większości przypadków nie trzeba. Gniazdo siedzi w pustce albo w ociepleniu za lampą. Da się podać chemię w dolot i temat ogarnąć bez dziurawienia ściany.

I teraz o tych gaśnicach, bo temat wrócił mocno po poprzednim poście.

Gaśnica na owady brzmi super. Tania, szybka, psik i po sprawie.
Tylko przy takiej lampie to często gorszy pomysł niż same osy. Kable są zaraz obok. Płyn z gaśnicy wchodzi w oprawę, w styki, w izolację. A potem zamiast os macie zwarcie albo dym i telefon do ubezpieczyciela.

Nie każdy szybki sposób jest dobrym sposobem. Szczególnie jak ktoś po jednym poście o 350 zł nagle staje się ekspertem i wszystkim doradza gaśnicą.

My najpierw patrzymy gdzie jest dolot i czy da się podać chemię bezpiecznie. Dopiero potem działamy. Bez zbędnego cięcia elewacji i bez zalewania instalacji.
Czasem wystarczy jeden zabieg, czasem trzeba wrócić. Ale ścian i kabli nie ruszamy dla sportu.

I na koniec.
Po takim zabiegu warto przez jakiś czas obserwować budynek. Owady błonkoskrzydłe budując swoje piniaty wywalają na zewnątrz to co mają w środku. A to potrafi zrobić solidny mostek termiczny w ociepleniu.

Howgh.

Dzisiaj już mieliśmy 3 telefony, w których usłyszeliśmy, że 350 zł brutto za usunięcie gniazda os to mega drogo.Jeden Pa...
17/08/2026

Dzisiaj już mieliśmy 3 telefony, w których usłyszeliśmy, że 350 zł brutto za usunięcie gniazda os to mega drogo.

Jeden Pan poszedł nawet krok dalej i stwierdził, że to zdzierstwo.

No to odpalamy kalkulator, bo najwyraźniej trzeba rozebrać tę piniatę nie tylko fizycznie, ale też finansowo.

350 zł brutto.

Na dzień dobry VAT mówi:

„Dziękuję, 65,45 zł dla mnie.”

Zostaje 284,55 zł netto.

I teraz zaczyna się zabawa.

Paliwo i dojazd
Powiedzmy 15 zł.

Bo niestety osy nie chcą zapakować gniazda do paczkomatu i wysłać go do nas.

Zostaje 269,55 zł.

Auto
Olej, filtry, opony, hamulce, ubezpieczenie, serwis, amortyzacja i klasyczne:

„Panie, jeszcze ten łącznik bym zrobił.”

Rzućmy 20 zł.

Zostaje 249,55 zł.

Czas technika
I tutaj klasyk:

„Ale Pan był 20 minut.”

No tak.

Tylko trzeba jeszcze dojechać, znaleźć adres, obejrzeć sytuację, przygotować sprzęt, ubrać się, znaleźć dolot, zrobić zabieg, spakować wszystko i wrócić.

Z 20 minut robi się spokojnie 1,5 godziny wyjęte z dnia.

Policzmy 90 zł.

Zostaje 159,55 zł.

Preparat
Kolejne 20 zł.

Bo nadal nie udało nam się znaleźć hurtowni, która rozdaje profesjonalną chemię za uśmiech.

Zostaje 139,55 zł.

Środki ochrony
Rękawice, maski, filtry, kombinezony.

Powiedzmy 10 zł.

Zostaje 129,55 zł.

Sprzęt
Opryskiwacze, lance, drabiny, węże, przedłużki.

To wszystko też się zużywa i pewnego dnia mówi:

„Dobra, ja już swoje zrobiłem.”

Wrzućmy 10 zł.

Zostaje 119,55 zł.

Telefony, wiadomości, umawianie
Czyli:

„Dzień dobry, mamy osy.”

„Gdzie?”

„W dachu.”

„Na jakiej wysokości?”

„Normalnej.”

Przyjeżdżasz.

Trzecie piętro.

Dajmy 10 zł.

Zostaje 109,55 zł.

Faktura, księgowość, telefon, internet, programy
Kolejne 20 zł.

Zostaje 89,55 zł.

ZUS i reszta stałych kosztów
Tu nie będziemy się długo zatrzymywać, bo szkoda psuć sobie dzień.

Powiedzmy 20 zł.

Zostaje 69,55 zł.

I nie, te 69 zł nie wpada automatycznie do kieszeni i nie zamienia się wieczorem w drinka z palemką.

Z tego jeszcze trzeba utrzymać firmę, wymieniać sprzęt, odkładać na gorsze dni i zapłacić podatek dochodowy.

Czy każda piniata kosztuje nas dokładnie tyle samo?

Oczywiście, że nie.

Jedna siedzi 5 km dalej na wysokości nosa.

Druga 30 km dalej pod dachem i patrzy z góry jak boss z ostatniego levelu.

Ale jedno się nie zmienia.

350 zł brutto za usługę to nie jest 350 zł zarobku.

I nie płacicie za samo „psik psik”.

Płacicie za dojazd, wiedzę, sprzęt, preparat, czas, ryzyko i za to, że ktoś wie co zrobić, żeby temat ogarnąć, a nie tylko go bardziej rozjuszyć.

Czy to jest zdzierstwo?

No nie wiemy

Zdzierstwem byłoby chyba wziąć 350 zł, psiknąć dezodorantem i powiedzieć:

„Proszę obserwować.”

Howgh.

Oho. Znowu zaczynają się pojawiać na grupach ento zdjęcia wielkiej, czarnej pszczoły i klasyczne:„Co to za bydlak?”Spoko...
16/08/2026

Oho. Znowu zaczynają się pojawiać na grupach ento zdjęcia wielkiej, czarnej pszczoły i klasyczne:

„Co to za bydlak?”

Spokojnie. To nie pszczoła po cyklu na masę.

To zadrzechnia fioletowa, potocznie nazywana czarną pszczołą.

I trzeba przyznać, że prezencję ma konkretną. Czarna, włochata, duża, skrzydła wpadające w fiolet.

Taki trochę Ozzy Osbourne wśród pszczół.

Co ciekawe, jeszcze jakiś czas temu wyglądało na to, że w Polsce już po niej. W 2002 roku trafiła na Czerwoną Listę jako gatunek uznawany u nas za wymarły.

A zadrzechnie najwyraźniej powiedziały:

„bug that sh*t”

i zaczęły wracać.

Od tamtej pory pojawiają się kolejne stanowiska i dziś można je spotkać w różnych częściach kraju.

Lubi ciepełko w kuper, suche miejsca, skraje lasów, polany, ogrody i przede wszystkim drewno, w którym można się elegancko skitrać.

Bo tutaj robi się ciekawie.

Zadrzechnia nie buduje gniazda z tysiącem koleżanek.

Ona działa solo.

Samica znajduje suche drewno i własnymi żuwaczkami zaczyna drążyć w nim korytarz.

Bez wiertarki.
Bez udaru.
Bez „panie, to się nie da”.

W środku robi komory, do każdej wrzuca rację szamkową z pyłku i nektaru, a do kompletu zostawia j**o.

Bejbik się wykluwa i ma od razu catering ogarnięty przez Starą.

Potem je, rośnie, wbija kolejny level, przepoczwarcza się i po czasie wychodzi z drewna jako kolejna czarna jednostka.

A jeśli drewno okaże się zbyt harde, młode mogą skorzystać z tunelu, który wcześniej wygryzła im matka.

Czy są agresywne?

Nie bardzo.

Nie latają za człowiekiem z zamiarem rozpoczęcia solo. Samice mają żądło i mogą go użyć, ale raczej wtedy, kiedy ktoś naprawdę zacznie je macać, łapać albo przyciśnie im temat.

Czy są pożyteczne?

No pewnie.

Zbierają pyłek, nektar i zapylają rośliny jak ich mniejsze kuzynki.

Także jak zobaczycie gdzieś wielką czarną pszczołę z fioletowymi skrzydłami, to chill.

Nie kapciem.

Nie gazetą.

Nie telefonem po Pogromców.

Popatrzcie sobie chwilę, bo właśnie przeleciał obok Was skoksowany fan heavy metalu, który jeszcze niedawno miał być w Polsce historią.

Howgh!

Ps. Łapcie focie od Was nadesłanych na naszego fanpejdża

Psstt Mały lifehack dla Was. Tylko nikomu nie mówcie bo branża nas zje. Howgh
13/08/2026

Psstt

Mały lifehack dla Was. Tylko nikomu nie mówcie bo branża nas zje.

Howgh

Psstt...Gdybyscie nie zdążyli na zaćmienie słońca to nasz dział astrologiczny cyknął Wam focie
12/08/2026

Psstt...

Gdybyscie nie zdążyli na zaćmienie słońca to nasz dział astrologiczny cyknął Wam focie

No i znowu trafiliśmy na miejsce po wcześniejszej interwencji strażaków.I znowu przy dolocie do gniazda siedzi pianka.Na...
12/08/2026

No i znowu trafiliśmy na miejsce po wcześniejszej interwencji strażaków.

I znowu przy dolocie do gniazda siedzi pianka.
Naprawdę nie wiemy, skąd wzięła się ta moda.

Pełen szacunek za robotę straży, ale przy osach i szerszeniach ta metoda potrafi bardziej namieszać niż pomóc.

Nawet jeśli wcześniej psikniecie wlot gaśnicą na owady, to nadal nie ma pewności, że środek dotarł do całego gniazda. Piniata może siedzieć głębiej w elewacji, pod dachem albo w pustce konstrukcyjnej.

A jak potem jeszcze zakleicie jedyny widoczny dolot pianą, to owady nie dostają komunikatu:
„Dobra, zamknięte. Idziemy spać.”
Tylko raczej:
„No super. To którędy teraz?”

I zaczyna się szukanie nowej drogi. Czasem na zewnątrz, a czasem niestety do środka budynku.

A później przyjeżdżamy my i zamiast jednego prostego dolotu mamy pianę, kilka nowych wyjść i małe dochodzenie pod tytułem „gdzie one teraz włażą”.

Tak że strażacy, bez urazy.
Gaśnica na owady jeszcze spoko.
Ale pianę naprawdę zostawmy oknom.

Howgh.

Ps. O upierdzielonej elewacji już nie wspomnimy...no dobra jednak wspomnieliśmy.

Adres

Poznan

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 00:00 - 23:59
Wtorek 00:00 - 23:59
Środa 00:00 - 23:59
Czwartek 00:00 - 23:59
Piątek 00:00 - 23:59
Sobota 00:00 - 23:59

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pogromcy Szkodników umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Pogromcy Szkodników:

Skróty

Udostępnij