20/04/2019
Budowa ogrodzenia - Sąsiedzki problem z wytyczeniem granic działki!
Spór o miedzę to jeden z najstarszych i najbardziej typowych konfliktów sąsiedzkich.
W przypadku zaistnienia podobnego problemu, jeśli zawiodą inne metody porozumienia, co zatem należy zrobić, gdy sąsiad nie zgodzi się na postawienie płotu lub gdy pojawią się trudności z ustaleniem przebiegu granic działki.
Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że sąsiad ma prawo nie wyrazić zgody na postawienie płotu wzdłuż wspólnej granicy, ale dobra wiadomość jest taka, że mimo sprzeciwu jednak ogrodzenie można zbudować. W tym celu musi zostać spełniony jeden podstawowy warunek: inwestor swój płot w całości powinien zrealizować na własnym terenie. Ogrodzenie nie może przekroczyć granicy sąsiedniej posesji, bo jeśli tak się zdarzy, to konfliktowy sąsiad może zażądać jego usunięcia. Trzeba też pamiętać, że wszelkie koszty związane z budową płotu oraz jego późniejszym utrzymaniem będą dotyczyć wyłącznie właściciela nieruchomości, sąsiad nie będzie miał obowiązku partycypowania w nich.
Inaczej sprawy się mają, gdy płot powstanie bezpośrednio na granicy gruntów. Nawet jeśli koszty jego budowy poniesie tylko jedna strona, to korzystać z niego będą mogli obydwaj sąsiedzi. Również obydwaj będą zobowiązani do ponoszenia kosztów jego utrzymania.
Przy okazji stawiania płotu mogą pojawić się wątpliwości dotyczące dokładnego wytyczenia granic pomiędzy posesjami. Wówczas na pomoc przybywa geodeta, który odnajdzie – na podstawie dowodów w postaci znaków i śladów granicznych oraz miarodajnych dokumentów – istniejącą i obowiązującą linię graniczą.
Jeśli jednak tego zadania nie uda mu się wykonać, to konieczne będzie przeprowadzenie administracyjnego postępowania rozgraniczeniowego. Wniosek w sprawie postępowania rozgraniczającego należy złożyć do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Wówczas rozstrzygnięciem sprawy zajmie się geodeta upoważniony przez właściwy organ wykonawczy. Na podstawie jego ustaleń i zebranego materiału dowodowego, zostanie wydana decyzja o rozgraniczeniu. Każda ze stron może się nie zgodzić z wydaną decyzją o rozgraniczeniu. Wówczas sąsiedzi mają 14 dni od daty doręczenia im decyzji na przekazanie sprawy do sądu. Może zdarzyć się i tak, że to wójt, burmistrz lub prezydent przekaże sprawę do sądu. Taka konieczność zaistnieje, gdy sąsiedzi nie będą wyrażać zainteresowania zawarciem ugody, a geodeta uzna, że brakuje danych, aby mogła zostać wydana decyzja o rozgraniczeniu. Wtedy geodeta tymczasowo zaznaczy punkty graniczne, a zebrane dokumenty przekaże urzędowi gminy, który z kolei sprawę odda do sądu. Podczas postępowania sądowego największe znaczenie będą miały dokumenty (akty notarialne, dane z ksiąg wieczystych, mapy itp.), ale trzeba pamiętać, że pod uwagę będą brane także skutki zasiedzenia. Jeśli doszło do zasiedzenia, sąd ustali granicę wynikającą z tego faktu, a nie z zebranych dokumentów. O zasiedzeniu mówimy w przypadku 20 lat (gdy właściciel lub jego poprzednik objął nieruchomość w posiadanie w dobrej wierze) i 30 lat (gdy nastąpiło to w złej wierze).