22/05/2026
„Panie, my tak od lat robimy i nikt się nie skarżył".
Każdy, kto budował dom, słyszał to zdanie przynajmniej raz.
Brzmi rozsądnie — dopóki nie zaczyna się odbiór i wychodzi,
że „od lat" oznacza „bez dokumentacji, bez specyfikacji,
bez planu B".
Budowa domu to najczęściej największa inwestycja w życiu.
Tu nie ma miejsca na „jakoś to będzie".
W INSTEP PLUS pracujemy 15+ lat w drewnianym budownictwie.
Najpierw na rynkach niemieckim i holenderskim, ostatnie
lata głównie w Polsce. Standardy stamtąd przywieźliśmy
ze sobą — i nie zamierzamy ich obniżać.
Budujemy w systemie „Dom z paczki Eneroo", z izolacją
STEICO. Każdy etap mamy udokumentowany: specyfikacja
materiałów z konkretnymi nazwami, plan montażu,
zdjęcia „przed i po", protokoły odbiorów.
Po co to wszystko?
Po pierwsze — żeby klient wiedział, za co płaci.
Faktura nie ma zapisu „materiały budowlane". Ma
konkretne pozycje z certyfikatami CE/ETA producentów.
Po drugie — żeby gwarancja producenta zadziałała,
jeśli kiedyś coś się stanie. Bez dokumentacji montażu
ta gwarancja nie istnieje.
Po trzecie — żeby projekt wpisał się w wymogi programu
Czyste Powietrze, jeśli klient z niego korzysta.
Wybierając wykonawcę, zapytajcie o dokumenty zanim
podpiszecie umowę. Nie po, tylko przed.
Co u Was zdecydowało przy wyborze ekipy budowlanej?
Cena, polecenie znajomego, czy coś jeszcze? Piszcie
w komentarzach.