19/05/2026
Ostatnio coraz częściej widzę ciekawą hipokryzję.
Z jednej strony wiele osób mówi, że pracownik na etacie jest wykorzystywany, że za mało zarabia, że pracodawca powinien płacić normalnie, legalnie, z ZUS-em, podatkami, urlopem, chorobowym i pełną odpowiedzialnością.
Z drugiej strony, kiedy ta sama osoba szuka hydraulika, elektryka, konserwatora albo pogotowia technicznego, to nagle oczekuje oferty typu 70–80 zł netto za roboczogodzinę człowieka.
Tylko że za tym „człowiekiem” stoi coś więcej niż sama godzina pracy.
Firma musi zapłacić pracownikowi pensję. Musi zapłacić ZUS. Musi zapłacić podatek. Musi zapewnić auto, paliwo, narzędzia, ubrania robocze, telefon, księgowość, dokumentację, szkolenia, obsługę zleceń, faktury, reklamacje, dojazdy, gotowość i odpowiedzialność.
A przy pogotowiu technicznym dochodzi jeszcze gotowość do pracy wtedy, kiedy większość ludzi ma wolne: wieczorem, w nocy, w święta, w sobotę, w niedzielę, w deszczu, w awarii, często „na już”.
Legalnie zatrudniony fachowiec z autem, narzędziami i zapleczem firmy nie kosztuje 70–80 zł netto za godzinę. Tyle to często nie pokrywa nawet realnego kosztu utrzymania stanowiska pracy, a gdzie zysk firmy, ryzyko, podatki, gwarancje i odpowiedzialność?
Nie da się jednocześnie krzyczeć, że pracownik ma zarabiać godnie, a potem oczekiwać, że firma ma sprzedać jego pracę poniżej realnego kosztu.
Jeżeli ktoś chce legalnej firmy, faktury, odpowiedzialności, gotowości, pogotowia, sprzętu, auta, fachowca i reakcji w trudnych godzinach, to musi zrozumieć, że taka usługa ma swoją cenę.
Tanio, legalnie, dobrze, odpowiedzialnie, od ręki, z fakturą, z gwarancją i 24/7 — to nie jest jedna oferta. To jest lista sprzecznych oczekiwań.
Szanujmy swoją pracę nawzajem. Pracownik ma prawo zarabiać godnie. Firma ma prawo zarabiać. A klient ma prawo wybrać ofertę — ale nie powinien udawać, że 70 zł netto za człowieka na pogotowiu to normalna stawka za legalną, odpowiedzialną usługę.
Bo prawda jest prosta: albo chcemy legalnych firm, normalnych pensji, podatków, ZUS-u, gotowości i odpowiedzialności — albo chcemy fikcji, w której wszyscy udają, że za 70 zł netto da się utrzymać fachowca, samochód, narzędzia, biuro, podatki, gwarancję i jeszcze zarobić.
Dla porządku: nawet pracownik na minimalnej krajowej, legalnie zatrudniony, z samym ZUS-em, podatkiem, autem, paliwem, narzędziami i ubraniem roboczym kosztuje firmę około 55–65 zł netto za godzinę. I to jeszcze bez papierologii, bez biura, bez księgowości, bez reklamacji, bez dojazdów pustych, bez gotowości, bez ryzyka i bez jakiegokolwiek zysku firmy.
Więc oferta 70–80 zł netto za człowieka na pogotowiu technicznym to nie jest „normalna stawka”. To jest stawka na granicy samego kosztu utrzymania pracownika na najniższej krajowej, a nie cena za legalną usługę z odpowiedzialnością, gotowością i zapleczem.
A jeżeli nie mówimy o pracowniku na minimalnej krajowej, tylko o normalnym fachowcu, to liczby wyglądają jeszcze inaczej.
Mediana wynagrodzenia hydraulika w Polsce to około 7 320 zł brutto miesięcznie. Przy legalnym zatrudnieniu daje to dla firmy około 8 819 zł miesięcznego kosztu pracodawcy, czyli około 55 zł za godzinę samego kosztu pracy przy 160 godzinach.
Do tego trzeba doliczyć tylko podstawowe rzeczy: auto, paliwo, serwis, narzędzia, elektronarzędzia, ubrania robocze i BHP. Bez biura, bez księgowości, bez reklamacji, bez gotowości, bez papierologii i bez zysku firmy robi się realnie około 75–90 zł netto kosztu na godzinę.
Przy elektryku wygląda to podobnie albo drożej. Mediana wynagrodzenia elektryka to około 8 130 zł brutto miesięcznie. Legalny koszt pracodawcy to około 9 795 zł miesięcznie, czyli około 61 zł za godzinę samego kosztu pracy. Po doliczeniu auta, narzędzi, mierników, odzieży, paliwa i podstawowego wyposażenia robi się około 80–100 zł netto kosztu na godzinę.
I to nadal nie jest cena sprzedaży. To jest koszt. Bez zysku. Bez obsługi klienta. Bez fakturowania. Bez telefonu. Bez wycen. Bez reklamacji. Bez odpowiedzialności. Bez gotowości 24/7.
Dlatego stawka 70–80 zł netto za człowieka na pogotowiu technicznym nie jest realną ceną za legalną usługę. To jest poziom, który nie pokrywa normalnego kosztu utrzymania fachowca, a co dopiero firmy, która ma być dostępna w świątek, piątek, sobotę, niedzielę i jeszcze brać odpowiedzialność za wykonaną pracę.
Przyjmując pełny etat 168 h/mies.:
Zawód Brutto / h Netto do ręki / h Państwo/składki / h Koszt pracodawcy / h
Hydraulik 43,57 zł 31,67 zł 20,83 zł 52,49 zł
Elektryk 44,64 zł 32,39 zł 21,39 zł 53,79 zł
Na koniec warto też podziękować tym Wspólnotom Mieszkaniowym, Zarządcom i Administratorom, którzy rozumieją, że pogotowie techniczne, konserwacja i obsługa awarii to nie jest sama „godzina pracy człowieka”.
Dziękuję tym, którzy rozumieją, że za gotowością stoi legalne zatrudnienie, sprzęt, auta, paliwo, narzędzia, odpowiedzialność, dokumentacja, dyspozycyjność i ryzyko. Dziękuję tym, którzy potrafią patrzeć nie tylko na najniższą cenę w tabelce, ale też na realny koszt utrzymania usługi, jakość reakcji i bezpieczeństwo mieszkańców.
A tym, którzy jeszcze tego nie widzą, życzę, żeby takie wyliczenia choć trochę otworzyły szersze spojrzenie na ten temat.
Bo nie da się jednocześnie oczekiwać uczciwych pensji, legalnej pracy, gotowości w święta, weekendy i awarie, odpowiedzialności za budynek, faktur, gwarancji i profesjonalnej obsługi — a z drugiej strony sprowadzać całej usługi do stawki 70–80 zł netto za człowieka.
To nie jest kwestia narzekania. To jest kwestia podstawowej matematyki i uczciwego spojrzenia na rzeczywistość — bez hipokryzji.