09/04/2026
Kiedy w gabinecie SŁYCHAĆ, że coś poszło nie tak.
Nawet nie wtedy, gdy się pacjent wścieknie, bo długo czeka.
Wtedy, gdy przestrzeń, w której pracujesz... po prostu Cię męczy.
I nawet nie wiesz dlaczego. Otóż jedną z przyczyn bywa zła akustyka. To jest szerokie pojęcie. Oznacza zarówno to, że przez drzwi słychać rozmowy (o tym innym razem), ale też takie rozchodzenie się dźwięku w pomieszczeniach, które negatywnie wpływa na samopoczucie.
Ostatnio odwiedziłam Klienta, gdzie dosłownie USŁYSZAŁAM, gdzie było projektowane, a gdzie nie ;)
Czytajcie więc dalej:
Miałam okazję odwiedzić placówkę medyczną, którą projektowałam i niedawno została otwarta. Do gabinetów przylega też część administracyjna, która była poza zakresem mojego projektu. I moment przejścia z części gabinetowej do biurowej przyprawił mnie o mały szok.
W gabinetach było komfortowo pod kątem akustyki. Jak się to objawiało? Po prostu nie zwracałam na to uwagi, wszystko było ok.
Po przejściu do sąsiedniej części nagle wszystkie dźwięki stały się głośniejsze. Pojawił się niezbyt przyjemny pogłos. Trudniej było zrozumieć mowę. Osoby przebywające w tej przestrzeni mówiły głośniej, żeby się lepiej zrozumieć. Komfort jakby średni.
I teraz pomyśl o tym, że ktoś pracuje tam 8 godzin. Po całym dniu pracy wychodzi wyczerpany i... nawet nie wie dlaczego.
W centrum medycznym wystarczył jeden, przemyślany i dobrze dobrany element, który jest game changerem. Kto zgadnie, o co chodzi?
Tak, o sufit :)
Jeśli w Twoim gabinecie jest coś nie tak (nie tylko pod kątem akustyki), to pomogę znaleźć przyczynę i znajdę rozwiązanie :)
Zadzwoń!