22/05/2021
bo lubię - pracuję bo chcę ✍️
Telefon zadzwonił, bardziej go czuł niż słyszał-od roku ponad był już wyciszony, gdyż dzwonił wtedy akurat gdy robił, pracował a odebrać nie chciał, nie mógł... Tym razem akurat siedział na wprost wykonanej pracy, racząc się czarną dobrze posłodzoną kawą, ze swojego ulubionego, przepastnego kubana..
Wyciągnął telefon niedbałym ruchem,powolnym z nadzieją jednakże ktoś się rozmyśli. Nie tym razem... na telefonie wyświetlił się numer starego druha, fizycznego, młodszego o dziesięć lat kolegi, który to dzwonił zawsze gdy czegoś potrzebował. W sumie glazurnik też dzwonił do niego tylko w gardłowej sprawie... Łączyła ich swego rodzaju znajomość tylko na podłożu zawodowym, co świadczyć mogło o swego rodzaju profesjonaliźmie...
Format 120/120-pomożesz???10.sztuk.
Był to piątek, plan tygodnia zrealizowaany, kanapka 💵💰💵w kieszeni nie ciążyła wcale, perspektywa zarobienia lewych paru stówek-kusiła. Ulubiony format dawał nadzieję na szybki strzał. Możliwość popracowania z kolegą po fachu i popierdaczenia o wszystkim i o niczym - kusiła.
Mimo nie małych stawek przecież, w obecnych czasach i galopującej inflacji, kosztach, wszechobecnej drożyźnie - satysfakcję z wykonanej pracy, odbierała nie trwałość posiadanej gotówki - ta rozpływała się szybciej, niż lody w upalne dni.
Łapy jednak piekły od chemii użytej w ciągu tygodnia, a mięśnie z utęsknieniem wyczekiwały weekendu... Sobota w sumie mogła być wolna, ale też nie musiała wcale. Decyzja zapadła w ciągu paru chwil i podjęta została nim rozmowa dobiegła końca...
Jadę byki, ssawki pod pachę i dziś popracuję jako jeden z najdroższych,ale za to najbardziej obrotnych pomocników 🙃😉Tym razem ja nie będę dowodził, aczkolwiek ewentualnie coś tam podpowiem, gdy potrzeba taka będzie 😉
Dobrej soboty😁🤝
qrwa-ja to jestem jednak dzik🤣😂