02/10/2016
Historia białych półek zawieszonych na szkle... realizacja 2012 rok
Taka była koncepcja architekta i takie były oczekiwania inwestora. Realizacja do najprostszych nie należała, ale na spotkaniu z architektem, dopiero zrozumiałem dlaczego przez 10 miesięcy nie mogli znaleźć wykonawcy...
- szkło ma wyrastać z podłogi i znikać w suficie, bez żadnych widocznych mocowań
- stopnie najlepiej jakby były cienkie i się zlały ze szkłem - tez bez widocznych mocowań
- no i termin na jutro, bo budowa stoi w miejscu :)
jednak nie przestraszyli mnie swoją wizją i postanowiłem podjąć się wykonania schodów, w sumie nie codziennie robi sie schody w domu projektowanym przez Roberta Koniecznego...
Zacząłem od projektu technicznego, wstępny kosztorys - akceptacja inwestora i działamy... wszystko ładnie, pięknie ale zawsze musi być coś...
Pierwszy problem to profile mocujące do szkła o grubosci 31 mm, sa różne ale takich nie ma, z firmami wykonującymi duże przesklenia nie za bardzo dało sie rozmaiwać, bo jak im pokazywalem projekt schodów, to robili oczy (tak to jest jak się kończy studia a o robocie pojęcia nie ma), a wiec było trzeba pogadać z chłopakami na produkcji i dało się... jeden podpowiedział , drugi doradził i profile poskładało się z dwóch rożnych, uszczelka też po znajomości dostarczona i wszystko gra.
Nadszedł czas rozwiązania systemu mocowania stopni do szkła, architektowi spodobały sie jednak mocowania widoczne - tylko tyle, że służące do mocowania szkła na ścianach a nie stopni - ale takie mają być i koniec kropka. Oczywiście każdy mocowania oferuje, ale jak padają wymiary, to rozkładają ręce, że to trzeba będzie zamówić indywidualnie, że to bedzie trzeba czekać i będzie to o wiele wiecej kosztowało - no cóż to jest Polska, z handlarzami trudno sie rozmawia, trzeba było poszukać tokarza co sie podejmie zadania... i po tygodniu żaden sie nie znalazł, dla dużych firm zamówienie za małe, a dla małych technologia za bardzo skomplikowana :( , później były telefony do znajomych i w końcu znalazł sie zakład w austrii, dla którego wykonanie 80 mocowań nie stanowiło problemu, po 2 tygodniach były już u mnie :)
Następna bariera na jaką napotkałem i sie bardzo zdziwiłem, to nie ma komu wykonać środkowej tafli szkła, za duża, za ciężka i wymagania jakościowe za duże. Dwa tygodnie zajęło znalezienie zakładu który to wykona i przekonanie dyrektora, żeby nam pomógł. W końcu szkło zamówione - za 45 dni będzie...
Pierwszy etap to zamocowanie profili mocujących szkło, a co tam, tylko 3 dni sie zeszło, profile gotowe teraz czekamy na szkło...
(a żeby było ciekawiej szkło będzie na początku grudnia, ogrzewania w bydynku jeszcze nie ma, dużego okna tez nie ma, bo jakoś trzeba te "małe" szkiełka wnieść)
W końcu szkło dotarło, 4 tafle o wadze od 290 do 450 kg, HDS zestawił i pojechał sobie, teraz liczyć można tylko na siłę naszych rąk, mała rozgrzewka każdemu dobrze zrobiła :)
Kolejne dwa dni trwał montaż szkła i w końcu można jechać do domu, można wstawić okno, wylewać posadzki, wykańczać ściany... ale zanim pojechaliśmy do domu, zadowolony inwestor zaprosił na kolacje do restauracji... :)
Minęły 3 miesiace, posadzki i ściany wykoczone, zatem możemy zaczynać montaż stopni...
Pierwszy element to podest, taka mała półka 240 x 170 cm o wadze 420 kg i nie było by nic w tym skomplikowanego, gdyby nie fakt, że trzeba go zamontować pomiędzy ścianą a szkłem, gdzie jest tylko 6 mm luzu, a pod nami sa drugie schody prowadzace w dół, oczywiście po drodze były jeszcze dwie nieprzewidziane niespodzianki, ale w ciągu 3 dni schody zostały ukończone. Inwestor zadowolony i ja również...