16/05/2019
Dzisiaj zamiast ciekawostek skrót z prac, w formie małej galerii.
U jednego z klientów pokazała się wilgoć na ścianie. Przyczyną okazała się zawór skrzynki rozdzielczej ogrzewania centralnego. Przeciekał od dłuższego czasu, a woda, kropla po kropelce przez okres x miesięcy zbierała się w murach, podnosząc ich poziom wilgoci. Skutkiem był widoczny na zdjęciach grzyb.
Co robimy w takich przypadkach? Oczywiście najpierw zlokalizowanie źródła problemu, w tym wypadku był to wadliwy zawór, czyli konieczna jego wymiana. Kolejnym krokiem jest zbadanie poziomu wilgoci i osuszenie murów. W tym konkretnym przypadku jest to kawałek ściany, jak i znaczna część podłogi pod terakotą.
By wystarczająco osuszyć te miejsca, montujemy dmuchawę ciepłego powietrza. Jej jedna końcówka skierowana jest bezpośrednio na ścianę, co w połączeniu z ciepłymi rurami instalacji w zupełności w tym przypadku wystarczy. Drugi element instalacji jest skierowany pod podłogę. Uszczelniony i zamknięty przepływ ciepłego powietrza skutecznie ją osusza, by zapobiec w przyszłości kolejnym problemom. Dopiero po osuszeniu, możemy przystąpić do odmalowania, remontu zagrzybionej ściany.
Dzięki czujnikom wilgoci łatwo nam ocenić jak długo taka instalacja powinna pracować. W tym wypadku są to ok. 3 tygodnie. Lekkim nieudogodnieniem jest lekki szum, jaki taka instalacja wydaje oraz prąd, jaki zużywa. O ile na dźwięk nie mamy wpływu, tak, jeśli chodzi o prąd, montujemy specjalny miernik poboru energia elektrycznej. Po zakończeniu osuszania odliczamy cenę prądu od ceny usługi.