06/06/2026
Jeszcze tylko jeden punkt do sprawdzenia i koniec… – pomyślał kierownik albo inspektor.
Jeśli jeździsz na odbiory, pewnie wiesz, że właśnie ten „ostatni punkt” potrafi być najbardziej pechowy.
Wszyscy są już myślami w samochodzie, atmosfera jest luźniejsza, wydaje się, że wszystko jest gotowe…
I wtedy okazuje się, że studnia się nie otwiera, brakuje oznaczeń albo coś zwyczajnie nie działa.
Można się denerwować, można szukać winnych, ale prawda jest taka, że na budowie takie sytuacje zdarzają się częściej, niż byśmy chcieli.
No cóż… widzimy się jutro na ponownym odbiorze. 😂