Wooden Garden

Wooden Garden domki dla dzieci, place zabaw, huśtawki, altanki, drewutnie, wiatki, narzędziówki, tarasy

Urlopujemy się do 26 sierpnia. Wracamy za jakiś czas...
18/08/2026

Urlopujemy się do 26 sierpnia. Wracamy za jakiś czas...

No to teraz wchodzimy z zadaszeniem tarasu. Konstrukcja prosta, ale – jak to z prostymi rzeczami bywa – funkcjonalna i r...
17/08/2026

No to teraz wchodzimy z zadaszeniem tarasu. Konstrukcja prosta, ale – jak to z prostymi rzeczami bywa – funkcjonalna i robi robotę. 😎

Całe 7 × 3,5 m zadaszenia dodało tarasowi trochę looku, charakteru i tego czegoś, co sprawia, że człowiek zaczyna częściej wychodzić na taras, nawet jeśli tylko po to, żeby popatrzeć. 😁

Konstrukcja czarna? Czemu nie. Jak wiadomo, czarny to elegancja, styl i kolor dla ludzi, którzy nie mają czasu zastanawiać się nad kolorami. 😉

Na dachu mleczny poliwęglan, żeby światło ładnie rozchodziło się po tarasie, a salon nie zamienił się w jaskinię Batmana. 🌥️

Całość powstała przy domu czterorodzinnym, więc trochę przestrzeni było do zagospodarowania. A za płotem u sąsiadów? Tak, to też nasza robota – tę realizację mogliście już wcześniej podziwiać.

Krótko mówiąc: prosta konstrukcja, konkretny efekt. Bez zbędnego kombinowania – ma stać, chronić i wyglądać. I właśnie to robi. 😎

Wejście do domu też zasługuje na odrobinę uwagi... Wyobraź sobie ten klasyczny, życiowy scenariusz. Leje jak z cebra, wi...
29/07/2026

Wejście do domu też zasługuje na odrobinę uwagi...

Wyobraź sobie ten klasyczny, życiowy scenariusz. Leje jak z cebra, wiatr próbuje odebrać ci godność, wyskakujesz z samochodu i sprintem pędzisz do drzwi. W jednej ręce zakupy, przy nodze dziecko, które właśnie postanowiło ogłosić światu koniec cywilizacji. Makijaż? To już tylko wspomnienie. Fryzura? Historia zamknięta.

I właśnie wtedy okazuje się, że kluczy... nie ma.

Rozpoczynasz ekspedycję. Kobiety nurkują w torebce, gdzie – oprócz wszystkiego – można znaleźć cywilizację sprzed naszej ery. Panowie z kolei przeszukują kieszenie z nadzieją, że klucze cudownie teleportowały się obok paragonu z 2021 roku. W międzyczasie ekipa budowlana z naprzeciwka z zainteresowaniem obserwuje sytuację, udając, że wcale nie robi przerwy numer siedemnasty tego dnia.

Tak właśnie wygląda pech, gdy natura postanowi sobie z ciebie zadrwić.

Ale wystarczy niewielki daszek nad wejściem i cały ten spektakl zmienia gatunek.

Spokojnie odstawiasz zakupy. Dziecko przestaje negocjować z losem. Masz czas odnaleźć klucze, przypadkiem odkryć zagubione 50 zł w kieszeni albo dojść do wniosku, że połowa zawartości torebki od lat nie miała żadnego zastosowania.

A deszcz?

Niech sobie pada. Może nawet mocniej. Ty stoisz suchy, patrzysz na niego z lekkim uśmiechem i pozwalasz mu marnować energię.

Bo masz daszek.

Tym razem na warsztat wjechał taras wraz z jego zadaszeniem.Na górze – poliwęglan lity. Na dole... cóż, na dole zdecydow...
28/07/2026

Tym razem na warsztat wjechał taras wraz z jego zadaszeniem.

Na górze – poliwęglan lity. Na dole... cóż, na dole zdecydowanie nie ma litego poliwęglanu. I na tym zakończmy ten techniczny wykład.

Sam taras został zabudowany pięcioma sekcjami żaluzji oraz dwiema sekcjami przesuwnymi, które w kilka chwil zamieniają go w całkiem dyskretne miejsce.

Chcesz podziwiać ogród, machać sąsiadom i udawać, że podlewasz kwiatki? Otwierasz wszystko.

Masz ochotę na święty spokój, herbatę i unikanie ludzi? Zamykasz całość i problem znika. Sąsiedzi mogą sobie snuć teorie, a Ty w tym czasie masz po prostu spokój.

Prosto, estetycznie i przede wszystkim praktycznie. Czasem najlepszym luksusem nie jest wielki taras. To możliwość decydowania, kiedy świat ma dostęp do Ciebie.

Kolejny odcinek serialu: "A nie mówiliśmy?" 💀Pamiętacie taras z zeszłego roku? Wszystko wyszło elegancko. Klient zadowol...
12/07/2026

Kolejny odcinek serialu: "A nie mówiliśmy?" 💀

Pamiętacie taras z zeszłego roku? Wszystko wyszło elegancko. Klient zadowolony, my zadowoleni, zdjęcia zrobione i można było żyć dalej.

Tylko przy montażu rzuciliśmy niewinne: – Panie Tomku, może jednak warto zrobić szerszą przednią ściankę. Coś nam mówi, że ten jeden panel ruchomych żaluzji to będzie za mało...

Ale kto by tam nas słuchał..... My też czasem ignorujemy własne rady. Potem płaczemy nad kosztorysem.

Minęła zima. Minęła wiosna. Telefon.
– Chłopaki... pamiętacie, co mówiliście?

Pamiętaliśmy.

– To mieliście rację. Trzeba dorobić.

No i dorobiliśmy.

Morał? Czasem warto nas posłuchać. A jak nie... to jest przynajmniej szansa na kolejne spotkanie.... 😈🔨

No i oficjalnie odhaczyliśmy Karpacz. ✔️🏔️Tym razem przygnał nas tam brak miejsca na tzw. graty. Bo umówmy się – bez gar...
08/07/2026

No i oficjalnie odhaczyliśmy Karpacz. ✔️🏔️

Tym razem przygnał nas tam brak miejsca na tzw. graty. Bo umówmy się – bez garażu i piwnicy człowiek po kilku latach dochodzi do etapu, w którym kosiarka stoi w przedpokoju, opony zimowe robią za stolik, a łopata zna lepiej salon niż ogród.

Na szczęście była już przygotowana płyta fundamentowa, więc nie musieliśmy udawać archeologów i kopać pół działki. Wpadliśmy, trochę pomierzyliśmy (tak, dwa razy – żeby nie było), trochę pokręciliśmy wkrętami i stanął taki oto domek.

Całość ma 5 × 3 metry, ale nie wszystko jest magazynem. W bryle znalazło się miejsce na estetyczną wnękę na pojemniki na odpady oraz zadaszenie nad wejściem. Dzięki temu sam magazyn ma około 10 m² – spokojnie pomieści wszystko, co właściciel kiedyś kupił z myślą: "To się jeszcze kiedyś przyda." A wszyscy wiemy, że "kiedyś" w Polsce nigdy nie nadchodzi.

Ale spokojnie... to jeszcze nie finał.

Na zdjęciach brakuje jednego ważnego detalu. Wokół domku powstanie jeszcze chodnik i oświetlenie zewnętrzne. Pokażemy Wam efekt końcowy, jak tylko skończymy. O ile wcześniej znowu nie pojedziemy ratować świata jedną wkrętarką i kubkiem zimnej kawy.

„Taras w koronach drzew”…i nie, nie jest zawieszony na drzewie. Po prostu powstał na poziomie pierwszego piętra charakte...
04/07/2026

„Taras w koronach drzew”

…i nie, nie jest zawieszony na drzewie. Po prostu powstał na poziomie pierwszego piętra charakterystycznej „kostki”. Widok jest taki, że człowiek przez chwilę zastanawia się, czy przypadkiem nie został awansowany do grona wiewiórek.

Do zagospodarowania było 22 m². Niby niewiele, ale wystarczająco, żeby zrobić miejsce, w którym „na chwilę” zamienia się w „zostańmy tu do jutra”. Inwestor od początku postawił na naturalne materiały i maksymalnie prostą formę – czyli dokładnie odwrotnie niż internetowe inspiracje, które wymagają statku kosmicznego i budżetu państwa.

Sercem tarasu jest solidna drewniana pergola w miodowym kolorze. Daje cień, ale nie odbiera światła – czyli robi dokładnie to, czego nie potrafi większość rolet w Polsce. Drewniane balustrady i boczna zabudowa zapewniają prywatność, dzięki czemu można spokojnie udawać, że się pracuje, patrząc w las bez wyrzutów sumienia.

A ten las robi tu za głównego architekta. Człowiek siada, patrzy i nagle rozumie, że wszystkie inne widoki z okna to były tylko wersje demo. Ptaki mają tu stałe zatrudnienie, sarny wchodzą bez CV, a jedynym „hałasem miasta” jest kawa, która stygnie szybciej niż plany na dietę.

Sama budowa? Dwa dni. Oficjalnie: szybka, sprawna realizacja. Nieoficjalnie: trochę chaosu, dużo kawy i klasyczne „dobra, to jeszcze tylko jedną deskę i kończymy”, powtarzane 47 razy.

Ogromna w tym zasługa inwestora – człowieka, który miał bardzo jasną strategię: „pomogę przy wszystkim”. W praktyce oznaczało to, że przez większość czasu trzeba było go delikatnie przekierowywać z powrotem na tryb „inwestor”, bo w trybie „ekipa budowlana” zaczynał wygrywać z narzędziami i naszym tempem pracy.

Straty? Oficjalnie brak. Nieoficjalnie: jeden zaginiony ołówek, kilka wkrętów, które „były tu sekundę temu”, oraz komary, które po dwóch dniach wyglądały, jakby podpisały kontrakt na wyłączność z tym tarasem.

Mały ogród, wielkie potrzeby. Tak oto powstał schowek o wdzięcznej nazwie „Przyda się” lub po prostu domek narzędziowy ....
25/06/2026

Mały ogród, wielkie potrzeby. Tak oto powstał schowek o wdzięcznej nazwie „Przyda się” lub po prostu domek narzędziowy ... Ale nam bardziej pasuje to pierwsze.

Bo każdy wie, że wyrzucenie czegoś to najprostsza droga do natychmiastowej potrzeby posiadania tej rzeczy następnego dnia. Dlatego zamiast walczyć z losem, lepiej zbudować dla gratów własny domek.

Ten narzędziowo-schowkowy przybytek powstał u zaprzyjaźnionego Macieja. Wpasowany w niewielki ogródek przy domku czterorodzinnym, będzie skrywał wszystko to, czego szkoda wyrzucić i czego nikt nie używa od dekady.

Niby zwykły schowek, ale skutecznie opóźnia moment, w którym trzeba przyznać, że połowa zgromadzonych rzeczy jest kompletnie zbędna.

Pozdrawiamy serdecznie naszych inwestorów i życzymy, aby miejsca w schowku ubywało wolniej niż przybywa rzeczy „na wszelki wypadek”. 😎🔨🏠

Krótka historia pewnego tarasu...W zeszłym roku zrobiliśmy u sąsiada zadaszenie i barierki w „iksach”. Robota skończona,...
24/06/2026

Krótka historia pewnego tarasu...
W zeszłym roku zrobiliśmy u sąsiada zadaszenie i barierki w „iksach”. Robota skończona, wszyscy zadowoleni.
Przy okazji mówimy:
— Tę stronę od południowego zachodu warto byłoby zabudować.
Sąsiad, ekspert od przewidywania przyszłości i negocjacji z pogodą:
— Ale po co??? Nie ma takiej potrzeby.
No to nie ma.
Minął rok. Wiatr, deszcz i matka natura przeprowadziły bezpłatne szkolenie z zakresu „po co”.
Nagle słyszę zza płotu:
— Sąsiad, ratuj! Coś z tym trzeba zrobić!

Jak to mówią, życie jest najlepszym kierownikiem budowy. To, czego nie udało się przegadać, skutecznie wytłumaczyła pogoda.
No i zrobiliśmy. Pełna zabudowa, dwa okienka w ruchomych żaluzjach. Wyszło elegancko.
Sąsiad zadowolony, taras uratowany, a południowo-zachodni front wojenny ostatecznie zabezpieczony.

Morał?
Niektóre inwestycje dzielą się na dwa rodzaje:
Zrobione od razu.
Zrobione później, drożej i po krótkim romansie z własną racją.
Teraz liczę, że zza płotu nie usłyszę już:
— Ratuj!
Tylko:
— Sąsiad, chodź na piwo.
Chociaż znając życie, za rok będzie:
— A może jeszcze kuchnię letnią byśmy machnęli...? 🍺😈

Kiedy klient mówi: „Chcę taras”, a wychodzi prywatny resort wypoczynkowy. 😎Brązowa konstrukcja robi robotę już z daleka ...
23/06/2026

Kiedy klient mówi: „Chcę taras”, a wychodzi prywatny resort wypoczynkowy. 😎

Brązowa konstrukcja robi robotę już z daleka – masywna, elegancka i na tyle solidna, że szybciej zestarzeje się właściciel niż sam taras. Od spodu wykończona estetyczną podbitką, od góry przykryta blachodachówką, dzięki czemu można tu siedzieć zarówno podczas lipcowego skwaru, jak i wtedy, gdy pogoda przypomina sobie, że jednak jest w Polsce.

Prawdziwym asem w rękawie są jednak ruchome rolety lamelowe. Otwierasz – masz widok na ogród i pełen przewiew. Zamykasz – i nagle sąsiad przestaje wiedzieć, co dziś jest na grillu. Regulacja światła, cienia i poziomu kontaktu z otoczeniem w jednym.

W środku miejsce na kawę, obiad, kolację i spontaniczne posiedzenie, które miało trwać 15 minut, a kończy się po zachodzie słońca. Cała zabudowa sprawia wrażenie ekskluzywnego lounge baru. Brakuje tylko kelnera, choć po trzeciej kawie właściciel podobno sam sobie nim zostaje.

Efekt końcowy?
Taras otwarty, gdy chcesz podziwiać ogród. Taras zamknięty, gdy chcesz podziwiać święty spokój. 😁

Adres

Tomaszów Bolesławiecki
Tomaszów
59-708

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 21:00
Wtorek 09:00 - 21:00
Środa 09:00 - 21:00
Czwartek 09:00 - 21:00
Piątek 09:00 - 21:00
Sobota 10:00 - 21:00

Telefon

507155573

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Wooden Garden umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij